Skip to content

Mistrzowie nowoczesnego handlu

by

Mając nagłą potrzebę posiadania papierowych toreb (nie pytajcie) udałam się komputera celem wynorania ich w internecie (zwykle zakupy online wychodzą mi taniej, niż przejechanie się do miasta po daną rzecz, już nie mówiąc o tym, że dalece szybciej).

Wszystkie sklepy miały za małe torebki, tylko jeden miał A3. Trochę mieli chujowy interfejs i brak wyszukiwarki;  musiałam się przeklikać przez wszystkie produkty w sklepie, żeby coś znaleźć, lekki facepalm, no ale niech im będzie.

Zaklikałam torby i jeszcze jakieś koperty, whatever, przeszłam do płatności, kazali podać adres, logiczne, telefon, no okej. Coś mnie tknęło w momencie jak przy etapie „płatność” była tylko informacja jakie karty sklep przyjmuje, wtem! koniec. Dziękujemy za zakupy w naszym sklepie, nasz pracownik skontaktuje się z panią celem omówienia metody płatności.

Wtf? Kurier przyjedzie z terminalem, jak robi Alma, albo wyślą paczkę za pobraniem? Przyślą mi fakturę PayPalową? O jeżu kolczasty, a może nie zauważyli, że mamy drugą dekadę XIX wieku i zechcą żebym zapłaciła kartą przez telefon?!

Bingo. Po kilku minutach zadzwoniła pani i na wstępie powiedziała, że właściwie to mogę przejechać się do nich te piętnaście kilometrów, zapłacić na miejscu i zabrać sobie zakupy. Już ozięble ale nadal uprzejmie spytałam ją jaki wobec tego jest cel robienia zakupów online, skoro i tak trzeba po nie pojechać. Przyznała mi rację, hihi, haha, i zapytała mnie o numer mojej karty płatniczej. Odrzekłam, że wolałabym nie podawać go przez telefon, i ostrożnie spytałam (ten mój optymizm i wiara w ludzi mnie kiedyś zgubią) dlaczego nie mają płatności online, jak każdy normalny sklep obecnie, na co pani zaczęła mi opowiadać że przez telefon jest bezpieczniej płacić, bo do internetu włamują się, wie pani, hihi, hakerzy i mogą wykraść dane!!!!111jedenjeden, a ona tu ma terminal i wpisze numer mojej karty w terminal i będzie zapłacone, takie to wygodne!

Już dość wkurwiona ale nadal ozięble uprzejma spytałam jaką mam w takim razie gwarancję co się stanie z numerem mojej karty po zakończeniu transakcji, na co tembr głosu pani przeszedł w falset, a chichot w ultradźwięki i powiedziała, że no wie pani, musimy mieć obustronne zaufanie do siebie, bo bez zaufania nie możemy razem robić interesów, a jak mi się nie podoba przez telefon to mogę jej dane wysłać mailem (lol).

Kiedy skończyła monolog, poprosiłam ją uprzejmie, najwyższym wysiłkiem siły woli powstrzymując się od wyrażenia opinii na temat jej potencjału intelektualnego, żeby anulowała moje zamówienie.

Toreb papierowych A3 nadal nie mam.

Reklamy

Listy od klientów 5

by

„Nie obejrzałam dokładnie twojego sklepu, ale czy masz na sprzedaż to [tu fotka]”.

Tym razem wersja leniwa. Bo przejrzenie sklepu jest takie trudne, zwłaszcza że jest podzielony na kategorie. Lepiej zrzucić robotę na mnie, prawdaż.

Jak zarządzać grupą** na deviantArcie*

by
  1. Założyć grupę
  2. Pozapraszać ludzi, nie sprawdzając dokładnie ich profili
  3. Napisać na blogu, że bardzo cieszymy się, że jest nas tu tyle i jesteśmy wszyscy Irlandczykami
  4. Dowiedzieć się z odpowiedzi, że ktoś nie jest Irlandczykiem, tylko mieszka w Irlandii
  5. Stwierdzić „no okej, jak jesteś obywatelem to możesz być”
  6. Napisać prywatnie, że dla tej osoby zrobiłeś wyjątek, bo głupio by było ją wyrzucać

(*) Społecznościówka dla artystów i rzemieślników

(**) Małe społeczności wewnątrz deviantArta, najczęściej tematyczne

Jestę nerdę

by

Przypomniałam sobie, jak kiedyś mój zleceniodawca, niejaki J., poprosił, żebym skonfigurowała klienta pocztowego jego pracownikom na nowy adres, który właśnie zarejestrował. No ok, nigdy nie robiłam w IT i moje umiejętności w tym zakresie są raczej żałosne (skończyłam ASP, na litość) ale stwierdziłam, że zobaczę co się da zrobić, zwłaszcza, że oni radzili sobie jeszcze słabiej.

Ponieważ jego pracownicy pracowali z domu, obwoził mnie cały dzień po ich domach. U jednego z nich był problem z połączeniem internetowym, więc przypomniawszy sobie co monrz mi mówił o takich sytuacjach, więc włączyłam windowsową konsolę, puściłam trace, stwierdziłam że nie wychodzi poza dom, po czym zaczęłam się zastanawiać co dalej, bo sprawdzenie trace jest jedyną rzeczą, którą pamiętam jak zrobić.

Właściciel komputera przyjrzał mi się, zobaczył czarny ekran pełen białych literek i cyferek i wyszedł.

Po chwili wrócił z naręczem książek i notatek i spytał błagalnym tonem czy umiem policzyć całkę.

Obrazek

Gaśnica

by

image

Upewniłam się, iż jestę seniorę

by

Znajomy zalinkował na fejsie artykuł pt „Upewnij się, że czujesz się młodo” a.k.a. wtf miesiąca. Polega to na odpowiedzeniu sobie na 50 pytań oznaczających najczęstsze objawy nieuchronnie zbliżającej się starości. Mając lat mhmści mhmć i odczuwając przytłaczającą rzeczywistość potrzebuję czasami poczuć się młodziej, więc z zainteresowaniem kliknęłam w odsyłacz, ale dowiedziałam się tylko, że jestem seniorem od dziecka.

Oto moje ulubione punkty:

  • 3. Mówienie: „kiedy ja byłem młody, tak się nie działo” i 4. Mówienie: „za moich czasów” – [Zwłaszcza od czasów reformy systemu edukacji w Polsce. Albo kiedy deszcz pada w bok – za moich czasów padał w dół, psze pana!]
  • 6. Nieznajomość muzycznych hitów z pierwszej dziesiątki najpopularniejszych list – [Jak wszyscy słuchali New Kids On The Block to ja słuchałam the Beatles; teraz jestem już na etapie lat .70! A tak serio, może to kogoś zaskoczy, są ludzie, którzy słuchają tego co im się podoba, a nie tego, co jest akurat modne; co więcej, nie wstydzą się tego]
  • 7. Coraz bardziej owłosione uszy, brwi , nos, twarz, etc. – [ale wąsy depiluję regularnie!]
  • 8. Niechęć przebywania w hałaśliwych pubach – [no bo trudno pogadać ze znajomymi jak jest hałas, nie?]
  • 9 Częste mówienie o różnych dolegliwościach – [w Polsce nie działa – licytowanie się na dolegliwości jest ulubionym sportem narodowym]
  • 13. Zasypianie przed telewizorem – [mam to od dziecka, liczy się?]
  • 14. Konieczność udawania się na popołudniową drzemkę – [to inni tak nie mają? O.o]
  • 15. Spostrzeżenie, że nie ma się pojęcia, co mówią młodzi ludzie – [zwłaszcza jak są debilami, którzy nie umieją powiedzieć o co im chodzi]
  • 21. Unikanie podnoszenia ciężkich rzeczy z powodu bólu pleców – [to do tego trzeba być seniorem?! O.o]
  • 22. Narzekanie na to, że w telewizji są „bzdury” – [NO KURWA]
  • 23. Gubienie okularów, toreb, kluczy – [to ten Niemiec mi chowa!]
  • 24. Zmiana preferencji co do stacji radiowych – w Polsce seniorzy najczęściej słuchają Programu 1 Polskiego Radia – [zgadza się, zmieniłam preferencje – kiedyś słuchałam radia a teraz nie słucham radia.]
  • 26. Zaczynają cię interesować targi antyków – [Już dawno zaczęły, kiedy interesowały mnie antyki. Aktualnie interesują mnie rzeczy, które aktualnie mnie interesują.]
  • 27. Spędzanie wieczorów z grami planszowymi zamiast na mieście – [No kurwa! A poza tym co, jest jakiś obowiązek „bywania na mieście” wieczorem, zamiast robienia czegoś co się lubi?]
  • 28. Preferowanie samochodów, których modele coraz trudniej znaleźć na rynku – [zwłaszcza podobają mi się takie z lat .30]
  • 32. Nigdy nie wychodzisz bez płaszcza – [kamon, ja w Irlandii mieszkam]
  • 34. Już nie udaje ci się stracić dwóch kilogramów w dwa dni – [Ojej, jakie to słodkie. Co paliła osoba, która to wymyśliła? :)]
  • 40. Wydawanie dodatkowych pieniędzy na sprzęty domowe, a nie nocne wypady – [zabawne stwierdzenie w kraju, w którym na nową lodówkę oszczędza się przeciętnie rok]
  • 41. Sprawdzanie prognozy pogody przed planowanym wyjściem z domu – [to inni tak nie robią? O.o]
  • 42. Umieszczanie przedmiotów codziennego użytku w niewłaściwym miejscu – [np.: parasola w dupie autora tej kompilacji?]
  • 43. Obsesyjne pielęgnowanie ogródka lub dokarmianie ptaków – [a koty się liczą?]
  • 44. Prawdziwe rozerwanie się z krzyżówką czy sudoku – [prawdziwie rozerwać to się można granatem; ja pierdolę, kto to tłumaczył?]
  • 46. Rozważanie odbycia wakacyjnego rejsu bez dzieci  – [gdybym miała dzieci to bym rozważyła]
  • 47. Powiększanie się uszu – [a cycki się nie liczą?]
  • 50. Uczucie, że masz prawo (ze względu na zyskany autorytet) powiedzieć ludziom dokładnie to, co myślisz , nawet jeśli jesteś przy tym nieuprzejmy – [o, to moi niektórzy znajomi są seniorami od wczesnych lat niemowlęcych; dobrze wiedzieć, kupię im ciepłe skarpetki]

Jeśli ktoś do tej pory nie jest pewien moich intencji, to chciałabym wyjaśnić: kochane ludziki, nie bierzcie do siebie tego co jest w tym artykule, bo to to nawet nie jest stek bzdur tylko jakieś kompletne nieporozumienie. :)

Mężczyźni i ich wyczucie sytuacji

by

Dzisiejszy order facepalma otrzymuje mój rodzony tatuś.

Otóż tatuś pojechał był na konferencję naukową za granicę. Będąc tamże i zobaczywszy różne sklepy i stoiska z lokalnymi wyrobami, wymyślił, że kupi jakiś fajny prezent dla mojej mamusi. Po bliższym przyjrzeniu się asortymentowi, zakupił dla niej niezwykle, prawda, romantyczną parę ciepłych kapci.

Tatusiowa dyplomantka zobaczywszy to wyemitowała z siebie „Panie doktorze, pan chyba ochujał” i zawlokła tatusia do stoiska z biżuterią, po czym kazała mu wybrać z kilku rzeczy, które uznała, ze mojej mamusi się spodobają.

Tak więc moja mamusia w prezencie otrzymała biżuterię z bursztynami i parę ciepłych kapci.

O trzy rozmiary za dużych.

Prace domowe w moim wydaniu

by

Pierwszy raz od kilku lat postanowiłam coś wyprasować.

Po czym rozleciało mi się żelazko.

Listy od klientów 4

by

Mistrza facepalma dnia uzyskuje pani, która powiedziała, że chciałaby kupić ode mnie wisiorek podobny do tego, który widziała na swoim Facebooku.

Fotki nie przysłała.

(No dobra, opisała z grubsza, ale zrobiłam takich dziesiątki i opis nic mi nie dał).

Czytanie maili jest poważnym wyzwaniem

by

Daję ludziom dostęp do narzędzia. Wysyłam maila o treści:

(tu link) – możecie obejrzeć narzędzie, na razie w trybie readonly, konta wam zrobię jutro.

Kolejny mail,  dzień później, z powiadomieniem o założonych kontach.

W odpowiedzi dostałam prośbę o linka do narzędzia.

Mała rzecz, a potrafi dobić.